sobota, 6 kwietnia 2013

Magia Szydełkowych Amigurumi według Justyny


Dzisiaj króciutko :)

Pewien czas temu, pod wpływem chwili, napisałam krótki artykuł o zabawkach amigurumi, więc jeśli macie ochotę dowiedzieć się czegoś więcej na temat szydełkowych projektów oraz mojej (i nie tylko) pasji zapraszam do lektury :) Został opublikowany na Srebrnej Agrafce, a oto bezpośredni link:



Pozdrawiam i życzę miłego weekendu!

15 komentarze:

martuchnaj pisze...

śliczny - ciekawe czy kiedyś dojdę do takiego mistrzostwa by maskotkę zrobić :-))))

pozdrawiam ciepło

JPo pisze...

Ależ ma smutną minkę. Aż by się go chciało przytulić i pocieszyć. Cudny jest.

Izzy pisze...

Fajny artykuł :) Moim zdaniem właśnie wykańczanie każdej pracy zajmuje najwięcej pracy i energii i wymaga ode mnie nie lada cierpliwości - bo jak już mam jakiś etap za sobą to chcę natychmiast pędzić i zajmować się czymś innym :D Ale bez tego wykańczania praca nie ma charakteru, to jest w sumie najważniejsze :)

Beva pisze...

Ciekawy artykuł, z takim uczuciem i pasją piszesz o amigurumi, że zaczynam żałować, że nie robiłam ich gdy córka była młodsza. Wydaje mi się też, że szydełkowanie maskotek nie jest aż takie proste. Początkujące osoby mogą mieć problem ze zbyt luźnymi oczkami. Przynajmniej taki problem ma koleżanka, którą uczyłam szydełkować. Dla mnie problemem jest ciągłe liczenie oczek i potrzeba całkowitego skupienia. Nie jestem w stanie oglądać w tym czasie tv. Ale może to kwestia wprawy. Wbrew pozorom serwetki wydają mi się o wiele łatwiejsze. :)

Marta pisze...

Fajny artykuł. U mnie zaczyna się zima i coś czuję że wreszcie zacznę się uczyć szydełkować. Chociaż słupki i półsłupki chyba jeszcze pamiętam jak się robi :)

FUSIK pisze...

przeczytałam :-) i tez uwazam że ręcznie wykonane rzewczy maja niewyjasnioną cudowna magię

Luluu pisze...

Miś coś smutny,chyba potrzebuje mocnego przytulenia:)

nuta pisze...

Zabawki, pluszaki czy cokolwiek innego wykonane własnoręcznie jest niepowtarzalne i bardzo wartościowe.Szkoda, że już mam duże dzieci, ale wszystko przede mną...przecież mam zamiar mieć wnuki?!!!!

My Crochet Privacy... pisze...

Dziękuję za każdy komentarz :)

@Izzy - zgadzam się, ostatni etap jest najważniejszy i nadaje charakteru projektowi :) Choć też przy końcówce myślę już o następnej rzeczy, to bardzo przykładam się do tych ostatnich "muśnięć" i czasami trwa to bardzo długo :)

@Beva - trochę prób i koleżanka na bank nabierze wprawy :) Przy maskotkach, dla początkujących, fajne jest to, że nie trzeba znać wielu rodzajów oczek. Ja to już jestem w stanie w każdych warunkach szydełkować :)

@Marta - a u nas w końcu zima daje za wygraną :) Powodzenia w szydełkowaniu, ale uważaj! To uzależnia ;)

@nuta - rękodzieło w każdym wydaniu jest niepowtarzalne, to święta racja :) Mam nadzieję, że kiedyś spróbujesz amigurumi :)

madebymali pisze...

Bardzo fajny artykuł:)teraz dzieci doceniają oryginalne prezenty:)gdy zrobiłam dla bratanicy chustę szydełkiem była zachwycona,bo koleżanki jej zazdroszczą,bo tylko ona taka ma i nie jest to chińszczyzna:)a do zabawek cały czas się zbieram:)Piccolo czeka...:)

blogerzaby pisze...

Cudowny misiek, aż chciał by się go przytulić. Przeczytałam, zgadzam się w 100% . Ja się zajmuje szydełkowaniem dopiero rok i warto zaznaczyć, że szydełkowe robótki uzależniają ;D
Moje dość skromne początki w tej dziedzinie można obejrzeć tutaj, jeśli miałabyś ochotę ;
http://sabunia.flog.pl/archiwum/albumy/262928/szydekoweamigurum/

ashki pisze...

Miś słodki. Lecę czytać:)

Ewa - Książka ,druty .... pisze...

Przepiękny misiaczek z fajną minką !

Insomnia pisze...

Miś i inne stworzone przez Ciebie przytulanki wyglądają fantastycznie. Uwielbiam prace zrobione z pasją. Ja niestety umiem na szydełku tylko łańcuszek- dla mnie takie prace to czary- mary ... Tym bardziej podziwiam. Uściski serdeczne.

nabrue pisze...

Śliczny miś. Kocham misie. Fantastyczna przytulanka :-)

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za odwiedziny :)